Pożytki ze wspólnych zabaw z psem
pozycjonowanie Nie chciałabym sprawiać wrażenia, że wszystko co przedstawiam w swojej książce jest zupełnie nowe, że moja metoda jest czymś, czego wcześniej nie znano i nie stosowano. Jak wspominałam na wstępie niniejszej książki, wiele pomysłów czerpałam z behawioryzmu. Napawa mnie również radością, kiedy widzę, że wiele elementów mojej metody zostało zaadaptowanych w innych technikach pracy z psami. Największa chyba niespodzianka spotkała mnie na wiosnę 1998 roku. Zostałam zaproszona do ośrodka szkolenia psów policyjnych przy London Metropolitan Police w Bromley, w hrabstwie Kent. Jest to największa w Wielkiej Brytanii szkoła treserów i od lat cieszy się ogromnym prestiżem. Okazało się, że w szkole tej podczas szkolenia psów wykorzystywano również bardzo wiele elementów mojej metody.
Zaproszono mnie na jedną z sesji treningowych, którą prowadził starszy instruktor Eric. W trakcie zajęć uczono owczarki niemieckie, jak mają zmusić ludzi, którzy się ukrywają, do wyjścia z kryjówki. Samo podejście do psów i sposób, w jaki je szkolono były doprawdy fascynujące. Na przykład uczono psy, aby zawsze pozostawały około dwóch metrów od obiektu. Jak wytłumaczył mi Eric, głównie chodziło tu o dobro samych psów - skrócenie tej odległości mogło być bardzo niebezpieczne, groziło bowiem tym, że ktoś może je kopnąć, albo - co gorsza - zaatakować nożem.
Wideofilmowanie i Fotograf
